Witam wszystkich

Jak narazie napisałam dla was jedno opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba. Za niedługo postaram się napisać kolejne.

środa, 3 listopada 2010

Vampire-portal Kiana cz. 1

Jej dłonie drżały, twarz stała się biała, jedynie usta zrobiły się bardziej czerwone niż zwykle, były niemal krwiste, ona umierała kończyła życie na tym świecie, miała zaledwie 16 lat, Destiny Kimberly Hope Dissap tak nazywała się dziewczyna pochodząca z niewielkiego miasteczka Keissleand, opętanego przez krwiożercze wampiry. Jedynym ratunkiem dla niej było by ugryzienie przez wampira, lecz sama stanęłaby się na wieki tą krwiożerczą bestią, odtąd musiałaby unikać  słońca, które po prostu by ją zabiło. Jej chłopak Emerson Paxton Quentin Sparksen był właśnie wampirem, bowiem tysiąc czterysta pięćdziesiąt lat temu sam został ugryziony, lecz przez własnego ojca który był zmuszony do tego , inaczej stracił by swojego jedynego syna, chorującego na śmiertelną nie uleczalną chorobę. Historia znów się powtórzyła Emerson kochał Destiny nad życie bez niej był nikim, ale nie chciał by stała się krwiożerczą bestią, miał do wyboru pozwolić odejść na zawsze swej miłości, lub dać jej życie na wieki. Destiny była już krok od śmierci, Emerson wziął ją w ramiona i ugryzł w bladą szyję, Dziewczyna stała się zimniejsza niż lód, była blada, jedynie jej czerwono krwiste usta zostały takie same, długie brązowe, falowane włosy zwisały prawie do ziemi. Emerson trzymał jej kruchą postać w ramionach, nigdy nie kochał nikogo tak jak jej, ze łzami w oczach spoglądał na jej bladą twarz oświetloną w blasku księżyca. Gdy nastała zupełna cisza Destiny zbudziła się z głębokiego snu, otworzyła swe zielono niebieskie oczy i spojrzała na Emersona który ją trzymał.
-co się stało?(zdziwiona Destiny odparła, nic nie pamiętała.)
-ty, ty umierałaś...(ze łzami w oczach odpowiedział)
-co?! jak to ?!(odpowiedziała zdziwiona dziewczyna)
-ale teraz już będzie dobrze, na zawsze będziemy razem obiecuję ci to kochanie... ( ciągle płaczący Emerson odpowiada)
-dlaczego płaczesz, jak to umierałam?!(Destiny dalej wypytuje)
-umierałaś, byłaś chora na nie uleczalną chorobę, a...a.. a.. ja jestem... wampirem pamiętasz ?(odpowiada Chłopak)
-wampirem ?!( z szoku pyta Destiny)
-tak, musisz pamiętać, proszę przypomnij sobie (Emerson)
-ja, ja, ja... chyba pamiętam...ale ty chyba nie... nie...(dotknęła  swoją szyję, a jej ręka była cała w krwi)
-musiałem...(odpowiedział znowu płacząc Emerson)
-dlaczego kochanie? (spojrzała mu prosto w oczy)
-bez ciebie jestem nikim rozumiesz?!, bez ciebie nie mam po co żyć?!, nie mam! (krzycząc Emerson ponownie uronił łzy)
Destiny już nic nie odpowiadała, bowiem czuła do niego to samo, na jego miejscu postąpiła by dokładnie tak jak on. Od teraz mogli być ze sobą razem, nie na kilka, kilkadziesiąt lecz na tysiące lat, jedyną przeszkodą były inne wampiry próbujące pokonać słabsze wampiry, i ta jedna rzecz: zabijanie zwierząt, ludzi dla krwi. Każdy wampir jest strasznie wrażliwy na krew, jego instynkt jest silniejszy od nich samych, wampir działa zawsze instynktownie, ale z Destiny i Emersonem było inaczej, tylko oni z pośród nie licznych nie zabijali ludzi i zwierząt, z jakiego też powodu byli słabsi od prawdziwych drakuli...bezlitośnie zabijających swe ofiary.Para wampirów nie była bezpieczna, wokół czaiło się coraz więcej krwiożerczych wampirów, nie gryzących ludzi i odchodzących lecz wypijających ich całą krew boleśnie zabijając. Miasto Keissleand  było już całkowicie opętane prze wampiry, śmierć poniosło wiele ludzi i zwierząt. całemu światu zagrażała zagłada ludzkości.
Świat był w rękach Destiny i Emersona...
Nastał świt, Destiny i Emerson ukrywali się w podziemnych korytarzach, wampirzej kryjówki, gdy nagle zobaczyli portal otwierający świat zmarłych...


   Za niedługo postaram się dodać dalszy los Destiny i Emersona, mam nadzieję, że się podobało ;p

2 komentarze: