Witam wszystkich

Jak narazie napisałam dla was jedno opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba. Za niedługo postaram się napisać kolejne.

niedziela, 31 października 2010

Anioł Ciemności

Była ciepła sierpniowa noc, dla wszystkich taka sama jak każda poprzednia, lecz nie dla niej, nie dla 16-letniej Jessici, dziewczyny pochodzącej z położonego na wschodniej części kraju, miasteczka Salem. Dziewczyna jak co dzień, o tej porze poszła nad swoje jezioro które kochała całym sercem, duszą, rozumem...poszła by jak zwykle otworzyć przed nim swe serce, by to co złe spłynęło na dno jeziora, by zapomnieć o bólu, który w sobie tłumiła...tylko to jezioro powracało ją na nowo do życia, dawało jej iskierkę nadzieji w jej szarym życiu...
Dziewczyna siadając przy brzegu jeziora jak zwykle wpatrywała swe niezwykle błękitne jak morska fala oczy w toń wodną, tym razem usiadła tak blisko, że lekkie, ledwo widzialne fale dotykały jej stóp i długich brązowych włosów. Jessica patrząc w swoje odbicie w wodzie...spostrzegła coś dziwnego, albowiem w odbiciu niebo było pełne błyskawic uderzających w pobliskie drzewa, słupy,  po prostu panował chaos .Pełna zdumienia Jessica spojrzała do góry, lecz wszystko było w normie, księżyc oświetlał jej bladą twarz, wiatr lekko powiewał jej długie włosy, lecz nie było śladu po żadnej burzy...W lekkim zdziwieniu Jessica drugi raz spojrzała w jezioro, tym razem pogoda była w normie lecz,  nie umiała znaleźć w nim swojego odbicia...Dziewczyna trochę przestraszona spojrzała trzeci raz w wody tajemniczego jeziora i spostrzegła idącego w jej stronę chłopaka, odnosiła wrażenie jakby miał za chwilę wyłonić się z wody. Jessica myśląc że to złudzenie spowodowane jej zmęczeniem przetarła oczy i ponownie spojrzała w jezioro, wszystko było w normie, pogoda, jej własne odbicie, i brak innych osób. Zamyślona Jessica po raz kolejny wpatrując się w jezioro, poczuła zimny dotyk na ramieniu, tak zimny, że drgnęła z zimna...odwróciwszy się zobaczyła chłopaka, chłopaka którego widziała w odbiciu jeziora...jej blada cera stała się jeszcze bledsza niż dotychczas niemal, że biała, z jej czerwonych jak róża ust wydobył się cieńki, piękny, niepewny głos...
-kim jesteś ?
-jestem, jestem two...jestem Edward. Chłopak z małym zawahaniem odpowiada Jessice
-witaj, jestem Jessica.
-miło mi.
-wiesz miałam wrażenie, że widziałam Cię w odbiciu jeziora
-wiesz ja muszę już iść, bardzo mi się spieszy...do zobaczenia!. odparł chłopak po czym pobiegnął wzdłuż jeziora
-czekaj ! zobaczymy się jutro ? . Jessica nie dostając odpowiedzi wraca do domu zamyślona...teraz myśli tylko o nim o Edwardzie...
Następnego dnia o tej samej porze Jessica oczekiwała na Edwarda...zjawił się nie wiadomo z kąd, ale się zjawił i to dla niej było teraz najważniejsze
Edward zachowywał się tak,  jakby ktoś go gonił
Lekko zdyszanym,wystraszonym głosem powiedział do niej
-Jessica, słuchaj muszę Ci coś powiedzieć...ja, ja, ja nie mam pojęcia od czego zacząć...bo wiesz...ja....
-no śmiało mów, wykrztuś to z siebie
-ja nie jestem człowiekiem
Dziewczyna jak by stanął czas osłupiała, jej twarz była niemalże biała, a jej ciało stało się chłodne, że wydawała się martwa, lecz po chwili ocknęła się i ledwo zdołała się odezwać.
-ale..? nie rozumiem..
-jestem aniołem ciemności...
-ciemności?
-tak , dlatego wczoraj uciekałem , przed świtem
-dlaczego nie możesz pokazywać się na światło
-jestem aniołem ciemności dlatego. Bo widzisz gdy słońce oświetliło by moje ciało stało by się one połyskujące jak gwiazda w ciemności, a gdyby ludzie dowiedzieli by się kim na prawdę jestem...to...
-to dlaczego mi to powiedziałeś?
-bo jestem anio....
-wiem, ale dlaczego mi to powiedziałeś ?
-bo jestem twoim aniołem ciemności
-jak to moim ?
-zesłano mnie z zaświatów by strzec Cię od niebezpieczeństwa jakie dzieją się pod portalem w Issac
-Issac, portal?
-tak, to jezioro nosi tą nazwę od stu tysięcy lat, ale te jezioro to równierz portal do świata pozaziemskich istot
-ale, co ja mam zrobić?
-ty nic, wystarczy, że przed świtem wrzucisz ten kamień do wody, i uronisz łzę z tęsknoty za mną, a wtedy wszystko wróci do normy, wtedy będziesz bezpieczna
-a ty ? co z tobą?
-ja? ja odejdę tam gdzie moje miejsce, pod portalem w Issac
-już się nie zobaczymy ?
-nie wiem, to zależy od ciebie, czy pozwolisz swojemu sercu spotkać się ze mną we śnie...
-dobrze, przed świtem tak ?
-tak, żegnaj Jessico...i pamiętaj śnij o mnie
Edward znikając z oczu Jessici, rozpływa się jak mgła...
-żegnaj , będę o tobie śnić Edwardzie..będę obiecuję !
Jessica ze łzami w oczach wrzuca kamień na dno jeziora Issac, po czym zasypia przy jeziorze śniąc o Edwardzie...Odtąd Jessica śniła tylko o nim o pozornie wydawającym się niewinnym chłopakiem, chłopakiem który na zawsze został w jej sercu...

2 komentarze: